Jakiś czas temu przez kraj przetaczały się awantury spowodowane problemami z rejestracją samochodów sprowadzanych z Wysp Brytyjskich czyli tak zwanych anglików dla odróżnienia pisanych z małej litery. Był to problem bardzo wielu osób gdyż wielu Polaków wyjeżdżających do pracy do Irlandii i Wielkiej Brytanii kupowało tam samochody i po powrocie z obczyzny chciało dalej nimi jeździć. Wiele osób po prostu też sprowadzało angliki na handel powołując się na prawo unijne mówiące o wolnym przepływie towarów. Mimo to polskie urzędy nie chciały rejestrować tych pojazdów. Wciąż niestety nie można na stałe rejestrować pojazdów z Wysp ale wykonanie przeróbek nie jest już przynajmniej tak problematyczne jak do tej pory. W szczycie okresu sprowadzania największej ilości anglików warsztaty samochodowe dopiero uczyły się ich przerabiania i w dodatku za różnej jakości pracę liczyły sobie bardzo wysokie stawki. W tej chwili nie ma już powodu do obaw, że przeróbka układu kierowniczego zlikwiduje wszystkie korzyści finansowe zakupu samochodu z kraju z ruchem lewostronnym. Klientów mniej więc i ceny spadły a wielu fachowców zajmujących się przeróbkami musi ze sobą dodatkowo konkurować cenowo.